facebook
 

Co gdzie kiedy

Nasze wspólne treningi

środa, g. 19.30-20.30 - Szkoła Podstawowa, ul. 3 Maja 23, Niepołomice, zajęcia ogólnorozwojowe na sali gimnastycznej. POTRZEBNA WŁASNA MATA!


piątek, g. 18.30-19.30 - Arena Lekkoatletyczna w Kłajutrening na bieżni, grupa początkująca i zaawansowana.

 

sobota, g. 8.00-10.00 - NLF - Next Level Fitness w Staniątkach - siłownia

niedziela, g. 9.00 - Puszcza Niepołomicka, zbiórka i wspólna rozgrzewka na parkingu z akcesoriami gimnastycznymi przy drodze w kierunku Szarowa.


Składka na cele statutowe Stowarzyszenia: 25 zł miesięcznie lub 120 zł za pół roku.

Zajęcia czwartowe dla początkujących - bezpłatne.

Konto (BNP PARIBAS)
45 1600 1462 1894 6214 7000 0001 (dopisek: składka na cele statutowe, imię i nazwisko, za jaki okres)

 
 

Półmaraton w Ołomuńcu - biało - czerwone podium

Data publikacji: 2017-09-06 12:00  |  Data aktualizacji: 2017-09-06 12:20:00
Półmaraton w Ołomuńcu - biało - czerwone podium

Półmaraton w Ołomuńcu w 2016 roku miał być jednym z moich największych sukcesów, kolejnym biegiem z cyklu „życiówka”, a okazał się totalną katastrofą. Wynik był najgorszy od kilku lat, pomimo solidnego okresu przygotowawczego i planu treningowego, który wcześniej zdawał egzamin. Mogłem wtedy obrazić się na całe to „bieganie” i dać sobie już z tym spokój. Zrobiłem zupełnie inaczej - potraktowałem tę sprawę jako sytuację do przerwy 0:3 i postanowiłem odrobić straty. Ba, nawet wygrać i to w tym samym miejscu.

 

Gdyby nie tak wielka porażka, nigdy bym nie studiował tabel z wynikami z tego biegu tak uważnie. Jak się okazało, w Ołomuńcu wystartowała światowa elita z życiówkami poniżej godziny - jak Stanley Biwwot (wygrał maraton nowojorski, dwukrotnie zdobywał 2. miejsce w maratonie w Londynie). Gdy jednak zobaczyłem wyniki tejże elity, byłem w szoku. Okazało się, że nikt nie zdołał pobić rekordu trasy, a wszyscy zawodnicy mieli czasy dramatycznie gorsze od swoich rekordów życiowych. Różnice te dochodziły do kilku minut. Dość powiedzieć, że różnica czasu między pierwszym a drugim zawodnikiem wynosiła aż 4,5 minuty! Takie rzeczy nie miały miejsca w innych biegach. Wszystkich pokonało słońce. Temperatura w cieniu dochodziła do 37 stopni, a odczuwalna w słońcu w tym miejskim półmaratonie wynosiła grubo powyżej 40 stopni. Skoro elita afrykańska na światowym poziomie miała wyniki gorsze o kilka minut, moje 17 minut powyżej życiówki zaczęło całkiem dobrze wyglądać. Dodam, że w żadnym momencie nie zatrzymałem się, nawet przy punktach odświeżania. Duma z biegu w takich warunkach powróciła - dałem radę! Kończąc przeglądanie tabel z wynikami, natrafiłem na sztafetę 3 x 5 + 6,097 m. Okazało się, że w tym biegu drużynowym nie startuje Afryka i szanse na sukces nie są iluzoryczne.

 

 

 

Pewnie nigdy bym nie uwierzył w możliwość stanięcia na podium, gdyby nie inspirujące wyczyny biegaczy i biegaczek z grupy „Niepołomice Biegają”. W sezonie praktycznie nie ma weekendu, by ktoś z grupy nie startował. Ilość sukcesów kobiet trudno zliczyć, dużo gorzej jest za to w męskiej sekcji. Bodajże Paweł Żak był pierwszym, który aż dwukrotnie stanął na podium i zmienił perspektywę patrzenia na zwycięstwo mężczyzn z kategorii science fiction na coś realnego. Drugą inspiracją był wyczyn sztafety maratońskiej w Koszycach. Magda, Agnieszka, Marcin i Łukasz pokazali, że na dużej renomowanej imprezie, która jest najstarszym maratonem w Europie, można osiągnąć rewelacyjny wynik. Na 180 sztafet „Niepołomice Biegają” zajęły 7. miejsce ze stratą 2 minut do trzeciego miejsca.

 

 

 

Postanowiłem, że stworzę sztafetę na półmaraton w Ołomuńcu. Postawiłem sobie za cel, że nie będę się posiłkował osobami, które w jakikolwiek sposób dotknęły sportu zawodowego. Wszyscy, którzy zasilili ekipę, podchodzą do sportu hobbystycznie, czyli pracują bądź studiują, a bieganie jest dla nich formą spędzania wolnego czasu (bardzo nie lubię określenia „biegane amatorskie”, ponieważ w języku polskim ma konotację z partactwem). Pierwszą osobą, której zaproponowałem udział w sztafecie, był Łukasz Juszczyk. Pomyślałem, że byłoby super zachować łączność między sztafetą w Koszycach a Ołomuńcem - wszak Łukasz brał w tej pierwszej udział. Drugą - Damian Czerczak, którego forma w ostatnim czasie wystrzeliła w kosmos i wszelkie grupowe tabele  z czasami okupuje na pierwszym miejscu. Jako trzeciego zaprosiłem Dominika Nieszkowieckiego, z którym wielokrotnie spotykałem się na lokalnych imprezach. Dominik był też jedyną osobą w grupie, która specjalizowała się w biegach krótszych. Miałem już ekipę i określony cel. Do Ołomuńca jechaliśmy, by stanąć na podium w kategorii open!

 

 

 

W końcu nastał ten dzień: 24 czerwca 2017 roku. Do Ołomuńca przybyliśmy 8 godzin przed startem. Czas do 19.00, czyli rozpoczęcia zawodów, został wykorzystany na odbiór pakietów, zwiedzanie starówki oraz zapoznanie z trasą i punktami zmian. Zgodnie z niepisaną tradycją, w Ołomuńcu pojawiło się mocne słońce, na szczęście „tylko” 30 stopni w cieniu. Linia startu przebiegała przez samo serce miasta. Piękna starówka i ogromna ilość kibiców spowodowały, że atmosfera startu była niepowtarzalna. Start półmaratonu i sztafet jest jednoczesny. Wszystko to spowodowało, że już po przekroczeniu pierwszego kilometra pojawiła się informacja na moim zegarku, że tętno mam za wysokie. Do zmiany jeszcze 4 długie kilometry, zwolniłem więc minimalnie, by mnie nie postawiło do pionu. Dalej biegłem już nie wyprzedzając, ale starałem się zachować tempo. Dużo zyskałem przy punkcie z wodą, ponieważ panował tam ogromny tłok, a ja dzięki temu, że miałem ze sobą wodę, mogłem biec prawą stroną, która stała się dużo luźniejsza. Zyskałem kilkanaście sekund. Walka o utrzymanie tempa trwała do końca. Z daleka zobaczyłem balon, który był naszym wypracowanym systemem rozpoznawania. Dzięki temu szybko dobiegłem do Łukasza i zmiana nastąpiła błyskawicznie. Polegała na przepięciu pasa z numerem startowym i chipem. Wymiana numeru to w naszym przypadku tylko kilka sekund, zmiany innych ekip trwały nawet powyżej minuty - na tym elemencie również zyskaliśmy

 

 

 

Dobiegłem na 6. miejscu na 129 uczestników pierwszej zmiany sztafety. Numer startowy przejął Łukasz, który miesiąc wcześniej przekroczył linię mety ultramaratonu na 107 km. Nie byliśmy pewni, czy zregenerował się wystarczająco po zawodach i czy da sobie radę na tak krótkim dystansie. Poradził sobie rewelacyjnie! Osiągnął drugi wynik w naszej sztafecie, z czasem 19:42 na 5 km. Co ważniejsze, wyprzedził kolejne dwie sztafety i przy zmianie z Dominikiem byliśmy już czwartą drużyną w zawodach. Dominik na swojej zmianie wyprzedził kolejne dwie sztafety i przy zmianie z Damianem wskoczyliśmy na 2. miejsce. Na ostatniej zmianie Damian ruszył tempem 2:50. By go wyprzedzić, trzeba by pobiec z szybkością powyżej rekordu świata w maratonie :). Już wiedziałem, że drugiego miejsca nikt nam nie odbierze. Damian dobiegł do linii mety z czasem swojego odcinka 21:11, co mu dało średnią biegu 3:28 - najszybszą wśród wszystkich startujących uczestników sztafety.

 

 

Łączny czas naszej sztafety 1:24,12 brutto dał nam upragnione miejsce na podium. Spośród 129 sklasyfikowanych ekip, zajęliśmy 2. miejsce. Radość, jaka miała miejsce na podium, nie miała sobie równych. Moc spełnionych marzeń jest wielka. A kategoria OPEN w dużym biegu zagranicznym, jak wiadomo, magiczna.

 

Ołomuniec uwielbiam z kilku powodów. Dojazd to czysty relaks: zajmuje niecałe 3 godziny autostradą. Dość powiedzieć, że od mojego domu do parkingu mam trzy zakręty w prawo :) Między biurem zawodów a parkingiem jest tylko 200 metrów, dzięki czemu logistyka jest rewelacyjna. Warto też wspomnieć, że od biura zawodów do startu też mamy ledwie kilkaset metrów. Podczas odbierania pakietów nie ma kolejek, a wydawanie numerów startowych idzie nad wyraz sprawnie.

 

Ołomuniec jest perłą Moraw i jego piękna starówka ma kilkanaście ciekawych zabytków. Z wielu atrakcyjnych miejsc należy wymienić zegar astronomiczny, kościół św. Maurycego, Ratusz oraz Kolumnę Świętej Trójcy. Warto wspiąć się po krętych schodach dzwonnicy w kościele św. Maurycego, by zobaczyć widok na całe miasto. Z tego też miejsca widać start.

 

Wyprawa do Ołomuńca była wielce udana, można było pozwiedzać, pobiegać, stanąć na podium i cieszyć się sukcesem, a to wszystko w ciągu ledwie jednego dnia. 

 

Półmaraton w Ołomuńcu to jedna z największych imprez w Czechach. Należy do prestiżowej serii biegów RunCzech. Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji lekkoatletycznej przyznało biegowi Złote odznaczenie. Dla porównania, Maraton Warszawski ma brązowe. Liczba uczestników wynosi 6500 biegaczy, w tym 129 sztafet 4-osobowych i 240 sztafet 2-osobowych. Razem z biegami towarzyszącymi liczba uczestników przekracza 10 000.

 

 

Uczestnicy sztafety:

Damian Czerczak

Łukasz Juszczyk

Dominik Nieszkowiecki

Piotr Piątoń

 

Autor tekstu:

Piotr Piątoń

Stowarzyszenie „Niepołomice Biegają”

 
 

Strona została sfinansowana ze środków FIO