facebook
 

Co gdzie kiedy

Nasze wspólne treningi

środa, g. 19.30-20.30 - Szkoła Podstawowa, ul. 3 Maja 23, Niepołomice, zajęcia ogólnorozwojowe na sali gimnastycznej. POTRZEBNA WŁASNA MATA!


czwartek, g. 18.15-19.15 - bieżnia, ul. Szkolna, Niepołomice, trening biegowy grupy początkującej.

 

piątek, g. 18.30-19.30 - Arena Lekkoatletyczna w Kłajutrening na bieżni.

 

sobota, g. 8.00-10.00 - NLF - Next Level Fitness w Staniątkach - siłownia (czasowo zawieszona)

niedziela, g. 9.00 - Puszcza Niepołomicka, zbiórka i wspólna rozgrzewka na parkingu z akcesoriami gimnastycznymi przy drodze w kierunku Szarowa.




Składka na cele statutowe Stowarzyszenia: 25 zł miesięcznie lub 120 zł za pół roku.

Zajęcia czwartowe dla początkujących - bezpłatne.

Konto (BNP PARIBAS)
45 1600 1462 1894 6214 7000 0001 (dopisek: składka na cele statutowe, imię i nazwisko, za jaki okres)

 
 

Bo biegać każdy może…

Data publikacji: 2021-01-14 13:00  |  Data aktualizacji: 2021-01-14 14:36:00
Bo biegać każdy może…

Nigdy nie lubiłam biegać. Szybko się męczyłam, nie mogłam złapać oddechu. Ewidentnie dyscyplina sportu nie była dla mnie.


Kilka lat temu zaczął biegać mój mąż i obserwowałam, jak coraz bardziej się w to wkręca, zapisuje na kolejne zawody i szuka nowych wyzwań. A może to jest faktycznie fajne? Może spróbuję? Pomyślę o tym jutro! I tak minęło kilka lat.


Moja kondycja, a właściwie jej brak, jakoś nie spędzała mi snu z powiek. Chyba nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak zatrważająco jest marna. Wszędzie jeździłam samochodem i nie było potrzeby się z nią konfrontować. Aż do dnia, kiedy postanowiliśmy rozpocząć z dziećmi wędrówki górskie. Żadne tam ekstremalne wyzwania. Lubomir, Mogielica, Szczebel (tę małą wredną górkę na długo zachowam w pamięci). I to był czas na refleksję. Nie jest dobrze! Trzeba się wziąć za siebie!


Podobno nic tak nie poprawia kondycji jak bieganie, więc postanowiłam spróbować. Kupiłam buty, znalazłam w internecie plan treningowy, który miał mnie przygotować na przebiegnięcie bez przerwy 30 min. Wydawało mi się to zupełnie nieprawdopodobne, ale podjęłam wyzwanie. Zaczęłam od marszobiegów, ze znaczną przewagą marszu. Już po tygodniu chciałam to wszystko rzucić, bo nic się nie zmieniło. Oczekiwałam natychmiastowych wyników, rekordów, sławy, a tu dalej zadyszka, czerwona twarz i skurcze każdego mięśnia. Zawzięłam się jednak.


No i tak sobie truchtałam od czasu do czasu, ciesząc się każdym najmniejszym sukcesem i poprawą parametrów wydolnościowych. Wtedy przyszedł mi do głowy szalony plan, żeby dołączyć do grupy Niepołomice Biegają, gdzie trenował mój mąż. Tylko co ja miałabym tam robić? Tam wszyscy biegają dużo, szybko i z rewelacyjnymi wynikami. Nie! Jeszcze nie!


W lecie tego roku trafiłam na Facebooku na posta, że NB ruszają z nowym projektem OSA W TRAMPKACH, skierowanym właśnie do osób początkujących. Teraz albo nigdy! – pomyślałam i poszłam na pierwszy trening na arenie lekkoatletycznej w Niepołomicach. Przyszło ok. 20 osób, większość naprawdę początkująca. Nasz trener Ilya, chodząca legenda, cały czas nam powtarzał, żeby biec naprawdę powoli, bo zaraz zabraknie nam sił i dostaniemy zadyszki. Faktycznie! Działa! Można biec wolniej, ale za to dłużej. I tak zaczęłam uczyć się biegać.


Nawet nie wiem, kiedy OSY zostały „wchłonięte” przez NB i przestały być osobnym tworem. Zaczęliśmy biegać razem ze „starymi wyjadaczami” z NB i okazało się, że moje obawy i onieśmielenie były całkowicie bezpodstawne. Bardziej doświadczeni biegacze wzięli nas początkujących pod swoje skrzydła i oprócz treningów grupowych „zabierają” nas na wspólne biegowe wypady, podczas których opowiadają nam o swoich początkach w grupie, zdradzają nam tajemne przepisy na sukcesy i udowadniają, że puszcza nie jest wcale płaska, a na Koziej Górce to nawet turniej lotów można urządzić.


Nagle okazało się, że muszę ustalać z Grześkiem grafik, kto z nas idzie dzisiaj biegać i tak mi jakoś smutno, gdy wypada jego kolej, a ja zostaję w domu. Jeszcze rok temu nie uwierzyłabym, że taka sytuacja będzie miała miejsce!


Bieganie to nie tylko aktywność fizyczna. To też (a może przede wszystkim) ludzie, z którymi dzieli się tę pasję. Dlatego dla mnie trening to również oczekiwanie na spotkanie z ludźmi, z którymi w międzyczasie się zaprzyjaźniłam, z którymi mogę pogadać o wszystkim, którzy się nawzajem wspierają, motywują i nakręcają na coraz to bardziej szalone pomysły. Ludzie, z którymi robimy fajne rzeczy biegowe, organizujemy akcje charytatywne i imprezy towarzyskie.


Dołączcie do nas! Będzie Wam tu dobrze!


Marta Stolarz
Stowarzyszenie „Niepołomice Biegają”

 
 

Strona została sfinansowana ze środków FIO